W KRAINIE TRAW
Minął rok odkąd się pobraliśmy(już?dopiero?), po ostatnich histerycznych tygodniach, świat zdaje się być jednak łagodny i przyjazny. Może nie zawsze, właściwie nigdy, rzeczy nie są takie, jakbyśmy tego chcieli, ale jakże miło czasem złapać dystans i przez ułamek sekundy dostrzec , jak dajemy się wodzić za nos. Właściwie nieźle można się przy tym uśmiać. I gdyby się tak dało w dziewięćdziesięciu, a nie w góra jednym procencie. Ale zawsze to coś. Kropla zrozumienia.
Przyszła zima i już poszła. Na wszelki wypadek zaopatrzyłam się środki pomagające w jej przetrwaniu, po ubiegłorocznych popołudniach spędzonych na oglądaniu “Przystanku Alaska”, wiem ,że serial to sposób niezawodny. Tym razem “Sex w wielkim mieście”. Tak więc wiosną będę śmigać w szpilkach i czerwonej szmince.Watch out!:)I jednak po warszawskich chodnikach, Gdańsk jest piękny, ale to nie moje miejsce.
Filed under thoughts | Comment (0)





















