Trackback URI | Comments are closed.
odCZARowanie
Znów na początku.I pierwszy raz przeszywa mnie niepokój.Widzę rozwiązania, ale daleko w dole. Przyglądam się, choc to nigdy nie był mój sposób i pragnę, by rzeczy stały się same. By ktoś otulił mnie kocem i przyniósł na śniadanie gotowe rozwiązanie, gorące kakao i z dżemem grzankę. By bliscy przestali byc obcy. ..
Ostatnie tygodnie zmieniły mnie, odkrycie tego, co dawno ukrylam, korzystajac, z tego, że pamięc jest zawodna, sprawiło ze elementy mojego umysły, spokojne i wściekłe, do głębi radosne i porażająco smutne, bez obaw i przerażone, ciepłe i zimne jak lód, złożyły się w logiczną całośc. I podziwiam tę konswekwencję, że nic nie znika, prędzej czy później nas dopada, nie da się oszukac, bo nie mozemy oszukac samych siebie.. I stoję z rozłożonymi rękoma, zastanawiając się, co zrobic, z której strony to gorzkie ciastko ugryźc, czekając na kogoś, kto posypie je cukrem. Zupełnie nowa sytuacja, gdzie to nie innym, tylko sobie muszę otrzec łzy z policzków, a nie mam siły wstać po chusteczki.
Chciałabym miec energię, by cieszyc się nowymi warunkami, ale złożonośc zdarzeń wysysa ją całą. Lekarze, terapie i warsztaty.Labirynty. I tylko czasem, gdy jestem sama, idę ulicą, jadę rowerem, staje na macie, wracam na chwilę do tej siebie, którą znam.
Filed under thoughts |

















